Kocur pisze:No to po co w ogóle dyskutować skoro nikt z nas nie jest autorytetem naukowym?
Dyskutować zawsze można, jednakże ze względu na naszą szczątkową wiedzę należy podejść do naszych mniemań z dystansem i na pewno warto poświęcić trochę więcej czasu na głębsze zaznajomienie się z tematem.
Znaffców,ekspertów od wszystkiego zawsze wszędzie pełno. Bawią mnie tacy
Kocur pisze:Ja poczułem mega ulgę gdy przestałem wierzyć ;)
No nie dziwię się że tak bylo w Twoim przypadku skoro Twoja wiara nakazywała Ci pozbyć się miłości aby dojść do oświecenia,a tak naprawdę nie byłeś wierzącym jak sam gdzieś stwierdziłeś.
Nie wiem czego się naczytałeś ale to było niepokojące to w jaki sposób komplikowałeś sobie życie i jak w to wierzyłeś to musiałeś dzwigać duży ciężar.
Porzucenie tego musiało dać ulgę to oczywiste.
Kocur pisze:No i? Jaka jest ich wiarygodność?
No trudno jest udać takie emocje.
Sztuczność można wyłapać a poza tym nie powinno się bazować na pojedynczym przypadku.
Znam takie podobne przypadki z realu.
aartefax pisze:
Poza tym wiem że dla wielu okazała się pomocna ewangelia i przesłania z niej płynące.
Kocur pisze:A wielu przez to się obwinia i cierpi.
To dziwne że się obwinia,ale to penie dlatego że coś sobie wmówili bez sensu i czegoś niezrozumieli.
Poza tym nie trzeba do tego religii żeby się obwiniać o coś i często to robimy.
Miejmy pretensje do siebie samych,a nie szukajmy przyczyny na zewnątrz bo tak najłatwiej.
Kocur pisze:A jeśli ktoś się nie zgadza to znaczy, że ma zamknięty umysł i jest nieobiektywny

To zdefiniuj co to znaczy być obiektywnym i mieć otwarty umysł.
Kocur pisze:No u katolików to jest częste. Atak na religię odczuwają jak atak na siebie.
Tak to prawda,lecz i bywa tak u ateistów.
Bzdury wypisywane na temat religii i Kościoła i bezmyślnie ich wchłanianie, też razi a właściwie to bardziej śmieszy niejednego ateistę.
Generalnie to mało kto ma dystans do swoich poglądów.
Kocur pisze:Co rodzi też skrajności i tolerancję do tego czego się nie powinno tolerować.
To samo można zrobić z psychotropami wśród osób chorych psychicznie. Strzelam, że ci, którzy biorą są szczęśliwsi niż ci, którzy nic z tym nie robią i żyją w depresji.
Bo to niełatwe ustalić granice tolerancji aby nie przesadzić.
Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.