Joaanno - Najlepiej wytłumaczy to ten, kto stworzył pojęcie "karmy rodzica"

...
Mogę naświetlić mój punkt widzenia.
Sprawa karmy jest prosta. Karma to pragnienie (posiadania lub ucieczki). Jeśli Ci się chce lub jest niechęć - to jest karma. Jeśli Ci coś obojętne, to karmy nie ma. Człowiek sam najlepiej wie, co mu się chce, a co nie. W tym nie ma autorytetów.
Jeśli ktoś powie, że masz karmę rodzica, a Ty nie czujesz potrzeby mieć dzieci... to taka informacja może Cię wprowadzić w błąd. Dopiero jeśli wewnętrznie czujesz potrzebę bycia rodzicem, warto się zastanowić nad tym pojęciem.
Zasadniczo karma rodzica jest pragnieniem bycia rodzicem. Pragnieniem posiadania dzieci, wychowania ich, dania opieki, przygotowania do życia i wszystko co wiąże się z dziećmi (również chęć przerzucenia na dzieci swych niespełnionych pragnień czy ambicji). Jeśli czujesz którąś z powyższych potrzeb - masz karmę rodzica.
Załóżmy, że faktycznie masz karmę rodzica i chcesz mieć dzieci. Kwestia wychowania dziecka jest prosta. Dziecko całkowicie dostraja się do otoczenia i uczy się "samo" - najwięcej od osób, które są blisko niego czyli rodziców. Dziecko staje się taką małą kopią rodzica dlatego świadome wychowywanie dziecka opiera się na świadomym życiu. Jak żyjesz, tak wychowasz dziecko. Nie ma tu specjalnych technik...
Najlepszą drogą jest dać dziecku miłość i przestrzeń. Za każdym razem gdy będzie kontakt z dzieckiem niech płynie miłość i serdeczność. To wystarczy. Co więcej, jest to naturalne... każda matka czuje miłość do swego dziecka, więc nie powinno być problemu.
Danie przestrzeni oznacza brak nadopiekuńczości, brak martwienia się o dziecko. Warto dać maluszkowi przestrzeń do życia, niech bada świat - jeśli poprosi o pomoc (lub nie wie)- pomóc z miłością. Jeśli chce samo, niech robi samo... dać wolność.
Jeśli wychowywanie dziecka da Ci spełnienie, karma się wypali. Nie będzie już potrzeby bycia rodzicem. Spełnisz się na tym polu.
Oznaką wypalenia się karmy jest brak pragnienia. Co ciekawe, aby pragnienie opadło nie trzeba koniecznie się spełnić. Jest też droga zrozumienia. Jest to droga świadomości. Można zgłębić naturę pragnienia, zrozumieć to pragnienie i uwolnić się od niego. Zadać sobie pytanie "czy faktycznie w głębi chcę mieć dziecko? Czy tego właśnie pragnę"? Jeśli się okaże, że to tylko jakieś pragnienie narzucone nam przez innych (np. przez rodziców lub społeczeństwo) szybko odpadnie. Wtenczas nastąpi zrozumienie, że tego wcale w głębi nie potrzebuję, są to oczekiwania innych. Wtedy również nastąpi uwolnienie i karma się wypali.
Są to dwie uniwersalne drogi do uwolnienia się od karmy - spełnienie lub zrozumienie.
------------------------------
Co do ERD i innych pomiarów. Zanim przystąpimy do takich działań warto sobie uświadomić, że na drodze duchowej nie ma podziałów. Są podziały sztucznie stworzone przez umysł. Mogą one oczywiście ułatwić wszelkie działania, jednak pierwszym i podstawowym kryterium wyboru działań powinno być własne wnętrze.
Podczas takiego badanie bardzo często następuje zjawisko sugestii. Człowiek podatny na nią przyjmuje badanie jako nieomylny fakt. To może spowodować odwrócenie się od własnego czucia. Np, nigdy nie było problemu, a tu ktoś coś wywahał i problem się pojawił. ;)
Wewnętrzna boskość (dusza) - doskonale wie gdzie iść. Wystarczy wsłuchać się w serce... ono pokieruje nieomylnie.
